zapiski dusznickie 5 2012-05-25 11:46:21

Kapliczka
Stoi sobie przy mojej alejce, kilka metrów od niej, takie coś, co można kapliczką właśnie nazwać. Ale przy bliższym poznaniu, czyli podejściu okazuje się, że wewnątrz tej kapliczkowej konstrukcji znajdują się trzy urządzenia czy przyrządy naukowe: na pewno termometr, na pewno barometr i już nie na pewno - higrometr.


Dusznicka przyalejkowa kapliczka ma niesamowite ornamenty, które są mieszaniną różnych stylów, jak sądzę, choć znawcą wielkim nie jestem. Ale kolumny starożytność przypominają, pamiętam z dawnych szkolnych czasów kolumny - jońskie, doryckie, korynckie, jako nazwy bardziej, bo cech poszczególnych kolumn, różnic między nimi nie umiałabym wymienić. Wiem tylko, że najbardziej różniły się głowicami. Ale taką wiedzą to się chyba nie ma czym chwalić...
A mnie najbardziej spodobały sią fantastyczne postacie, jakby z baśni o dalekich morskich wyprawach wyjęte, zdobiące daszek trójfunkcyjnej budowli.



Ale najważniejsze słońce i patrząca na nas jego pucołowata twarz. No i rogi obfitości, z których wysypują się dobra wszelakie w postaci zbóż i owoców.
Niechaj słońce i rogi obfitości zawsze są przychylne nam!

Tagi: poezja, renia blicharz, duszniki

skomentuj (0)

zapiski dusznickie 4 2012-05-22 11:25:25

Muszla koncertowa i oktostychy
Jak w każdym kurorcie być powinna, tak i w Dusznikach jest.
Muszla koncertowa.
Gdzie różne występy różnych artystów ogląda sie na dworze, na świeżym powietrzu, pod gołym niebem albo pod liściastym niebem drzew, na ogrodowych ławeczkach albo krzesłach.
I ta muszla dusznicka przypomniała mi o moich oktostychach, poświęconych kurortowi. A może fenomenowi takiego zjawiska jak kurort.
Obejrzyjcie, przeczytajcie.






Koncert

 

Koncert. Grają Straussa. Tuż po podwieczorku.

Afisz przed palmiarnią wisi już od wtorku.

 

Pierwsze dźwięki słychać z muszli koncertowej.

Noszą boye krzesła lekkie, ażurowe.

 

Stoją na trawniku półkoliste rzędy.

Jaśnie pani, hrabio, tędy, proszę, tędy.

 

Prosto z Wiednia walce. Śpieszmy więc w ich stronę.

To co w życiu stracisz, na zawsze stracone.

 

 

 

Muszla koncertowa

 

Towarzystwo tą porą, dla oka i ducha,

(żeby się porozglądać, muzyki posłuchać)

 

spotyka się przed muszlą, przed tą koncertową.

Dumnieją pań dekolty macicą perłową.

 

Perły, sznury pereł, tu i tam, i obok,

zdobią suknie matron, biustów są ozdobą.

 

Lecz ta panienka niczym z baśniowego dworu

śliczna. To ona perłom dodaje  splendoru.

Tagi: poezja, renia blicharz, duszniki, oktostychy

skomentuj (0)

zapiski dusznickie 3 2012-05-22 11:03:55

Spacer
"Wykorzystuję" tylko niewielki kawałek długiej alei kasztanowcowej i lipowej. Bo kasztanowce i lipy mieszają się tutaj. Teraz kwitną kasztanowce. W lipcu zakwitną lipy i już mogę sobie wyobrazić lipowy zapach kwitnących drzew.
Ta alejka prowadzi do Dworku Chopina.
Biały budyneczek, w którym niemal codziennie odbywa się jakiś koncert, jak nie muzyka cygańska, to arie operetkowe, jak nie pieśni religijne, to występ małej orkiestry filharmonicznej, jak nie jakaś nieznana poezja śpiewana, to bardzo znana Edyta Geppert...
Park zdrojowy na końcu alejki odbudowany po powodzi, zieleń, alejki, trawniki, drzewa, parę ławek, parę fontann. I ptaków śpiew. Jakby się było w centrum ptasiej orkiestry, wspaniały recital niepowtarzalnych ptasich tonów. Nic tylko usiąść i siedzieć, i słuchać!



Takie dorodne kasztanowce rodzą takie dorodne kasztany. A więc nic w tym dziwnego...

Tagi: poezja, wiersze, renia blicharz, duszniki

skomentuj (0)
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin